Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Kreatywność ulicy

Kreatywność ulicy

    Artykuł może zawierać niecenzuralne treści… no cóż… czasem trzeba. Tym bardziej, że raczej będą to cytaty.

    Spacerując po ulicach Krakowa, jak również po ulicach innych miast, natknąć się można na mądrości pisane sprayem po murach. I nie chodzi mi o kikolskie porady kogo szanować a kogo j***ć. Mam na myśli te słowa, które mimo wszystko coś ze sobą niosą.

    I tu rodzi się pewien dylemat. Z jednej strony szpecą one mury budynków, ściany dworców i chodniki. Z drugiej jednak strony są one wyrazem czyjejś wrażliwości. Czasem buntu i bezsilności a czasem miłości i nadziei.

    Istnieje kilka profili na instagramie, które zbierają tego typu mądrości. Warto poszukać. Można trafić na prawdziwe perełki ulicznej mądrości. Czasem dużo ciekawsze i pobudzające do refleksji niż wiersze na języku polskim.

    Kilka przykładów, które mijam dosyć regularnie:

    1. „Zrób komuś dzień dobry”
    Krótki napis zachęcający do czynienia dobra i bycia miłym. Chyba nie wymaga większej refleksji nad tym, co autor miał na myśli. Bardzo pozytywny. Na kolejowym wiadukcie.

    2. „Hej dzieciak, nie bądź taki jak inni”
    Kolejny pozytywny przekaz. Również blisko torów. Opatrzony dosyć ciekawie wykonanym portretem różowej pantery.

    3.”Wszyscy wyglądamy na cyganów”
    Tutaj trzeba już uruchomić szare komórki i zastanowić się nad przekazem. Wyglądamy na cyganów. Dlaczego? Jesteśmy biedni? Cały czas w ruchu? Wszędzie nas pełno, ale nigdzie na stałe? Tak bardzo lubimy śpiew i taniec? Wiele pytań, mało odpowiedzi. Napis w przejściu podziemnym. Niestety (albo na szczęście) już zamalowany.

    4. „Chcę słuchać głosu dziwek i pedałów”
    Odważnie. Kto mógł to napisać? Zrobiłem zdjęcie i wysłałem jednemu księdzu. Jest on zdolny to wywiesić na konfesjonale. No właśnie… Czy brakuje tam podpisu Jezusa? Odważna teza (moja). Napis na wiadukcie. Mały, ledwo widoczny.

    5. „Nie dotykaj narkotyków, bo Cię k***a zmiotą z planszy”
    Widziałem ten napis w kilku miejscach w kraju. Przemawia chyba bardziej niż prelekcje profilaktyczne dotyczące uzależnień. Może autor jest pasjonatem planszówek. Może szachistą. Kto wie…

    Lud przemówił.
    Sprawa skończona.